RUDAWIEC 1112 m n.p.m. ✓

#nogamipokorone

Sudety leżą w południowo-zachodniej Polsce i w Czechach. Mają długość 340 km. Mówi się o nich – burzliwe góry, czyli zróżnicowane, podzielone granicami naturalnymi, kulturowymi i politycznymi. Tym razem odwiedzimy Sudety Wschodnie zdobywając piękny, majestatyczny Śnieżnik i towarzyszące mu, bajkowe Kowadło i Rudawiec.

Korona Gór PolskiWiosenno – zimowy weekend

Pierwszy wiosenny weekend postanawiamy spędzić w Sudetach. Większość szczytów z korony oddalona jest od Krakowa o ponad 300 km, dlatego przeznaczamy na naszą wyprawę całe dwa dni. Razem z nami jadą jeszcze 3 osoby: Agnieszka, Krzysiek i Góral. Z samego rana w sobotę wyruszamy w drogę. Słońce nieśmiało wychyla się zza chmur, co nas bardzo cieszy. Zapowiada się piękny dzień! Po około 4h, z krótkim przystankiem na zakwaterowanie w apartamencie, wchodzimy z parkingu w Bielicach na niebieski szlak.

 

 

Korona Gór PolskiRudawiec 1112m n.p.m.


Od samego początku trasy idziemy po śniegu. Chyba tutaj wiosna zaczyna się zdecydowanie później. Idziemy wzdłuż rzeczki Biała Lądecka, a następnie skręcamy w prawo, aby zacząć powolne zdobywanie wysokości. W niektórych miejscach śnieg jest bardzo rozkopany przez turystów co trochę utrudnia chodzenie, ale obywamy się bez raczków. Idziemy spokojnie, delektując się promieniami słonecznymi, które przebijają się przez gałęzie drzew. Nasz szlak biegnie również przez szlak narciarstwa biegowego, dzięki czemu spotykamy kilku narciarzy, którzy jak my aktywnie korzystają z pięknego dnia. Po dwóch godzinach marszu zdobywamy Rudawiec! Szczyt znajduje się na granicy polsko-czeskiej i jest zalesiony, dlatego o widoczkach nie ma mowy. Ale jeśli podejdzie się kawałek dalej, można poczuć się jak na Turbaczu. Krajobraz jest tu praktycznie identyczny, tyle że z widokiem na Masyw Śnieżnika.

Korona Gór PolskiKowadło 989m n.p.m.

Po przerwie na herbatę i jedzenie ruszamy tym samym szlakiem w drogę powrotną, aby niebawem wspiąć się na Kowadło. Te dwa szczyty oddalone są od siebie o 6 km, ale trzeba praktycznie wrócić aż na parking, aby wejść na szlak prowadzący na Kowadło. Tak też robimy. Z dołu mamy niecałą godzinę na szczyt. Popołudniowe słońce całkiem wychodzi zza chmur i ogrzewa nasze twarze. Szybciutko wchodzimy na szczyt, który również jest trochę zalesiony. Kowadło w Górach Złotych! Tylko gdzie to złoto? 😉 Ze szczytu można zobaczyć Rudawiec, usiąść na pieńku albo słupku granicznym i zjeść np. zmrożonego batona ;). Trasa w dół mija nam bardzo szybko.

Wieczorem robimy zakupy, zamawiamy pizze i otwieramy podręczny zestaw gier! Góral postanawia, że pozwiedza okolicę biegając, a reszta wybiera trening mięśni brzucha śmiejąc się do rozpuku :).

 

Korona Gór PolskiŚnieżnik 1425m n.p.m.

Noc jest krótka, gdyż w telefonach ktoś zmienia nam czas 🙂 . Panowie na śniadanie robią nam pyszną jajecznicę, a my w zamian herbatę i kawę :). Słońce już jest wysoko, jedynym minusem jest wiatr. Pakujemy rzeczy do samochodów i kierujemy się na parking w Kletnie. Wyruszamy żółtym szlakiem. Po drodze mijamy Jaskinię Niedźwiedzią. Jest ona najdłuższą z jaskiń sudeckich i jedną z najdłuższych i najgłębszych w Polsce. Mimo że, jest udostępniona dla zwiedzających, nie wchodzimy do środka. Zostawiamy sobie tę atrakcję na inny czas. Szlak na Śnieżnik w większości wiedzie ubitą szeroką drogą, delikatnie pod górę. Trasa jest niewymagająca, nadająca się na poobiedni spacer pobliskich mieszkańców. I nie tylko ;). Im wyżej, tym bardziej wzmaga się wiatr. Mijamy schronisko i tu ubieramy na siebie więcej warstw odzieży. Przed nami jeszcze tylko 30 min marszu na szczyt. Krajobraz przypomina nam Babią Górę. Na początku wyłaniają się zmrożone, poprzechylane choinki, a następnie pusta przestrzeń, wiatr znajdujący każdą nieszczelność w ubraniu i.. chmura. Wisi nad nami i pomimo silnych podmuchów wiatru nie chce odsłonić za dużo panoramy. Śnieżnik zdobyty! Aparaty i kamery idą w ruch. Czekamy jeszcze chwilę na okno pogodowe, ale ono niestety nie następuje, więc trochę zmarznięci wracamy do schroniska na ciepłą zupę. Ten budynek z pięknym widokiem na polanki i pobliskie miejscowości to bardzo klimatyczne miejsce z dobrym jedzeniem i przystępnymi cenami. Jeszcze jedna partyjka w Dobble i wracamy do samochodów tą samą drogą.

Bilans wyprawy:

2 dni, 25 km w nogach, prawie 600 km pokonanych autem i niezliczona ilość uśmiechów.


TRASA

Naszą bazą wypadową było miasteczko Stronie Śląskie. Stamtąd ok 14 km jest do wsi Bielice, skąd wyruszyliśmy zdobywać Rudawiec i Kowadło, i 9 km do Kletna skąd startuje żółty szlak na Śnieżnik. W Bielicach dojeżdżamy do końca drogi asfaltowej, gdzie jest mini parking z mapą i drogowskazami. Tam na małej polance można bezpłatnie zostawić auto i wyruszyć szlakiem zielonym na Kowadło (ok 1h drogi na szczyt i Rudawiec ok 1h 45 min na szczyt). W Kletnie dojechaliśmy do parkingu przy Jaskini Niedźwiedziej. Stamtąd po około 20 minutach spaceru dochodzimy do Jaskini i do granic Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego.

KLIKNIJ W OBRAZEK JEŻELI CHCESZ DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O TYCH TRZECH PASMACH GÓRSKICH

 

Autorem zdjęć jest Krzysztof Nagacz. Dziękujemy!

Nogami do Góry