korona półmaratonów

Korona Półmaratonów Polskich

Krok po kroku spełniamy marzenia. Nasza biegowa, długa droga do celu.

Na początek kilka faktów…

Co to?

Organizatorem Korony Polskich Półmaratonów (KPP) jest Polskie Stowarzyszenie Biegów we współpracy z Wojskowym Klubem Biegacza „META” Lubliniec. Pomysł powstał w 2013 roku i był reakcją na zapotrzebowanie biegaczy. Dla tych którzy nie podjęli się zdobycia już wcześniej zapoczątkowanej Korony Maratonów Polski, została stworzona inna, łatwiejsza wersja z “połówkami”.

„Na ile ten bieg?”

Dla osób mniej w temacie biegania przypomnijmy dystanse: Maraton ma 42,195 km, a Półmaraton 21,0975 km.

Jak zdobyć?

Warunkiem otrzymania medalu Korony Polskich Półmaratonów jest ukończenie minimum pięciu półmaratonów z listy poniżej w ciągu roku kalendarzowego, przy czym wśród ukończonych półmaratonów muszą znajdować się:

a) co najmniej jeden z czterech półmaratonów: Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków;

b) co najmniej jeden z trzech półmaratonów: Białystok, Grodzisk Wlkp., Piła;

c) co najmniej jeden z trzech półmaratonów: Gdynia, Wałbrzych, Gniezno.

Lista półmaratonów wchodzących w skład Korony Półmaratonów Polskich 2017:

2. Gdynia Półmaraton – Gdynia – 19 marca 2017

12. Półmaraton Warszawski – Warszawa – 26 marca 2017

10. PKO Poznań Półmaraton – Poznań – 26 marca 2017

5. PKO Białystok Półmaraton – Białystok – 14 maja 2017

11. Grodziski Półmaraton „Słowaka” – Grodzisk Wlkp. – 11 czerwca 2017

5. PKO Nocny Półmaraton Wrocław – 17 czerwca 2017

17. Toyota Półmaraton Wałbrzych – 20 sierpnia 2017

27. Półmaraton Philips’a w Pile – 5 września 2017

41. Półmaraton Lechitów – Gniezno – 17 września 2017

4. PZU Cracovia Półmaraton Królewski – Kraków – 15 października 2017

Nasza Korona Półmaratonów Polskich – Karolina i Justyna

To była spontaniczna decyzja. Chyba do dziś w to nie wierzymy, a zaczęło się…tak niewinnie 🙂

Najbardziej szalone pomysły powstają po wypiciu alkoholu i tak było w tym przypadku! 😛

Jesienny wieczór zeszłego roku, razem ze znajomymi siedzimy w jednej z knajpek na krakowskim Kazimierzu. Rozmowa (całkiem przypadkowo) schodzi na temat biegania. To nasza pasja, więc mimochodem zaczynamy namawiać naszych współtowarzyszy na bieg, tym samym szukając dla siebie nowych wyzwań. Tak właśnie trafiamy na facebookową grupę Korony Półmaratonów Polskich. Szybki znaczący wzrok, klik i już tam jesteśmy. Po przeczytaniu zamieszczonych tam postów nasze zainteresowanie wzrasta. Nie ma co myśleć – zróbmy to! Wybór miast sprawia nam nie mały problem, gdyż dwa biegi są w tym samym dniu, a inny z tygodniową przerwą. Koncepcja zmienia się kilka razy, ale finalnie udaje nam się zaplanować naszą przygodę.

Na pierwszy ogień – Gdynia 19 marca

Do pociągu wsiadamy zgraną 5-cio osobową ekipą, a dokładnie same super dziewczyny. Ula, Gosia, Natalia, Justyna i Karolina. Dwie pierwsze to nasze najwierniejsze kibicki – dziękujemy Wam bardzo, bez Was nie dałybyśmy rady. W Gdyni pogoda jak na Wyspach Brytyjskich. Pada deszcz, zimno, ponuro, o-kro-pnie ! Po oddaniu rzeczy do depozytu zamarzamy, każdy szuka kawałka cieplejszego i bezwietrznego miejsca. Ruszamy falami w rytm muzyki Eda Sheerana. Trasa nie wzbudzająca wielkich emocji, ale na 17-stym kilometrze spotyka nas niespodzianka. Gosia z Ulą, które miały czekać na nas na mecie, pojawiają się również na trasie i mocno kibicują! Kiedy biegniesz w innym mieście, kilkaset kilometrów od domu i słyszysz w tłumie swoje imię jest to dodatkowy zastrzyk energii. Super uczucie! Gdynia okazała się być dość górzystym miastem, ale nagrodą był niesamowity widok na morze oraz najpiękniejszy medal w kształcie kompasu.

 

Tydzień później już we dwie jedziemy do Warszawy – 26 marca

Na miejscu towarzyszy nam znajoma Karoliny – Monika wraz z rodziną. Zapewniła nam między innymi transport, gdyż ich mieszkanie znajduję się pod Warszawą, a przejazd na start był dość utrudniony. Ponad 20 tysięcy biegaczy stawiło się na Placu Teatralnym. Takiej ilości zawodników nasze oczy jeszcze nie widziały. W trakcie startu rozbrzmiewały wspaniałe dźwięki utworu “Sen o Warszawie”. Bardzo trafny wybór organizatorów. Trasa prowadzi nas m.in. przez Krakowskie Przedmieście, ulicę Belwederską, a także Łazienki Królewskie. Bieg dla nas ciężki, ponieważ po Gdyni walczyłyśmy z przeziębieniem, ale warszawska atmosfera niosła nas do samej mety. 

 

Pełnia wiosny a my jedziemy do Białegostoku – 14 maja

Podróż standardowo pociągiem, ale z dawką adrenaliny, gdyż nie było kontaktów, aby naładować baterie w telefonach, a podróż nie taka krótka 🙂 Gdyby nie bieg pewnie nie wybrałybyśmy się do tego miasta. Ono nas całkowicie zauroczyło! Piękne, malownicze miasteczko z dużą ilością murali. Zaraz po odbiorze pakietów postanawiamy iść ich szlakiem. Zachwyciły nas tak, że pomimo całodziennego zwiedzania nie czułyśmy zmęczenia. Dzień biegu. Ruszamy spod Pałacu Branickich. Pogoda piękna, ale jak dla nas za gorąco. To pierwszy nasz bieg w pełnym słońcu. Siły szybko odchodzą, a  my marzymy o punktach z woda i mecie – nie przygotowałyśmy się na upały, wracamy z opalenizną koloru świnki Pigi.

 

Kolejny półmaraton, a raczej bieg górski to Wałbrzych – 20 sierpienia (przełomowa data)

Jedziemy we trzy: Karolina, Ola i Justyna. To tu, w drodze na bieg, wpadł nam do głowy pomysł zdobycia Korony Gór Polski i stworzenia strony nogamidogory.pl. Dla Oli to pierwszy półmaraton i od razu na tak ciężkiej trasie. Bieg bardzo kameralny w porównaniu z Warszawą, gdyż udział wzięło trochę ponad 2600 osób. Dwie takie same pętle, co miało swój plus, wiedziałyśmy gdzie będzie górka i gdzie zwolnić. Ale też i minus, bieganie dwa razy tej samej trasy nie sprawia takiej przyjemności. Miasteczko małe ale z bardzo dużą ilością zieleni, a jacy kibice! Niesamowici. Wszędzie ich było pełno! Pogoda dopisała, ale czego się spodziewać w sierpniu? Upał plus wzniesienia dawał nam się we znaki. Jedno jest pewne, po Wałbrzychu żadna górka w biegu ulicznym nie zrobi na nas wrażenia.

 

Ostatni, Królewski nie mógł być w innym mieście. Kraków! – 15 października

Nasze ukochane miasto. Wisienka na torcie. Miało być lekko i przyjemnie. Były marzenia o lepszych czasach. Pogoda zaskoczyła kierowców…yyy biegaczy. Pierwszy raz w historii krakowskiego półmaratonu, wysokie temperatury skutecznie utrudniały zawodnikom bieg. Dużo osób schodziło z trasy, a co poniektórym na metę pomagali dotrzeć inni biegacze. Trasa w tym roku została zmieniona, ominęła Rynek Główny oraz Błonia, przez to stała się nudna i ciężka psychicznie. Razem z ekipą Nogami do Góry udział wzięli Natalia (Asics Frontrunner), Ania (Poranny Patrol), Tomasz, Krzysztof i Michał. Pomimo trudności na trasie, nasza radość na mecie była ogromna, nie tylko z powodu ukończenia biegu, ale z tego jak zostaliśmy ciepło przywitani przez nasze Kibicki 🙂 Udało się! Ostatni, piąty bieg do Korony został przez nas ukończony, a Karolina wybiegała życiówkę.

Nie żałujemy podjętej decyzji, była to super przygoda, którą na pewno będziemy wspominać z uśmiechem. Złożyłyśmy wnioski o przyznanie tytułu zdobywców Korony Półmaratonów Polski 2017. Dostaniemy dodatkowo imienną, pamiątkową statuetkę – damy znać jak ją otrzymamy! 🙂

Dziękujemy wszystkim za wsparcie, za poświęcony czas i towarzystwo. Cieszymy się, że mogłyśmy być impulsem dla innych osób w podjęciu decyzji o udziałach w biegach. Zrealizowałyśmy swój cel na 2017 rok. Szkoda, że to koniec i zostaną nam tylko wspomnienia, ale za to jakie! Jedno się kończy, a inne zaczyna. Kolejna korona przed nami 🙂

Nogami do Góry

#dowhatyoulove

#enjoythelittlethings