Lubomir

LUBOMIR 904m n.p.m. ✓

#nogamipokorone

Zbliża się wolna sobota, takiego dnia nie można zmarnować! Podejmujemy decyzje – idziemy na Lubomir, najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego. Ponieważ jest on całkowicie zalesiony postanawiamy nie kończyć tego dnia na jednym szczycie. Wybór pada na Ćwilin, z którego przy dobrej widoczności można podziwiać Tatry.

Razem z Gosią wyruszamy z Krakowa o 8:30 i kierujemy się na Przełęcz Jaworzyce. Tutaj zostawiamy samochód i wchodzimy na czerwony szlak. Trasa wiedzie cały czas lasem, cisza, spokój, turystów mało. Po niecałej godzinie meldujemy się pod obserwatorium. Fotorelacja, przerwa na batona i tą samą drogą wracamy. Poszłyśmy na łatwizę z tym szczytem, ale naprawdę nie jest on dla nas zachwycający.

Przemieszczamy się samochodem do miejscowości Gruszowiec, oddalonego od Przełęczy o 20 min. Stąd niebieskim szlakiem niebieski szlak kierujemy się na Ćwilin. Korzystając z pogody i leniwej soboty organizujemy sobie piknik. Z Krakowa zabrałyśmy duży zapas przekąsek oraz napojów. W naszym asortymencie znalazł się nawet arbuz, a jego wniesienie na szczyt było wyzwaniem. Trasa mocno i stromo pod górę! Mozolnie krok po kroku kierujemy się ku górze. Szlak nas zaskoczył! Niby taki mały szczyt, 2 kilometry w górę, godzina marszu ale jakiego podejścia! Naprawdę nie spodziewałyśmy się. Już prawie pod szczytem witają nas pola borówek, zachęcając do spróbowania, jednak my marzymy o tym aby rozłożyć koc i delektować się przyrodą. Tak też robimy. Koc na trawę, zapasy jedzenia na środek i świętowanie tego dnia. Nic nas nie goni, leżymy, śmiejemy się i na parę godzin zapominamy o miejskim zgiełku. Cieszymy się beztroską. Niestety Tatr tym razem nie było widać, ale za to wieża na Mogielicy jak na wyciągnięcie ręki. Czas leci a my pojedzone muffinkami, arbuzem, żelkami i jeszcze innymi rarytasami zbieramy się z powrotem do samochodu. Szkoda, że ten dzień musi się skończyć, ale dzięki niemu naładowałyśmy swoje baterie.

Jeśli chcecie uciec od masy turystów, podziwiać widoki i cieszyć się przyrodą to Ćwilin jest idealnym miejscem!

Nogami do Góry