Turbacz

TURBACZ 1310m n.p.m. ✓

#nogamipokorone

Na pierwszy ogień Turbacz w zimowej wersji! Najwyższy szczyt pasma Gorców.

Zobaczcie jak było!

Czekałyśmy na to pół roku!

Nastał ten dzień! Dawno temu, w sierpniu 2017 roku padł pomysł zdobycia Korony Gór Polski i od tego czasu utworzyłyśmy stronę internetową, działamy w mediach społecznościowych, na wolontariatach i otwieramy się na nowe przygody! Ale Nogami Do Góry to nie tylko my, ale także Wy! Tak! Właśnie Wy! Wracając do meritum 🙂 Niedziela 4 lutego 2018 r. zapisze się na kartach naszej pamięci. Pierwszy oficjalny wyjazd w naszym projekcie. Dlaczego akurat Turbacz? Jest blisko Krakowa, trasa niezbyt wymagająca, piękne widoki, a zaraz pod szczytem schronisko (z pysznym żurkiem), z którego rozpościera się panorama na Tatry. Wystarczy argumentów? 😀

Czas start!

O godz. 07:45 spotykamy się z naszymi znajomymi na parkingu przy Rondzie Matecznego. Zebrało nas się łącznie 11 osób! Tak liczną grupą ruszamy do Obidowej trzema samochodami. Niestety droga jest nieodśnieżona, więc jedziemy bardzo powoli i ostrożnie. Przed 10:00 już z parkingu startujemy na nasz pierwszy szczyt z korony. Niby nic a czuć adrenalinę, może nawet podekscytowanie 🙂 Wchodzimy na zielony szlak prowadzący do Schroniska Stare Wierchy, trasa początkowo jest mocno pod górę, ale z czasem łagodnieje. Następnie kierujemy się na szlak czerwony, który prowadzi nas na sam szczyt.

Atak szczytowy

Idziemy równym tempem, widać, że wszyscy w formie ;). Pogoda nas nie zaskoczyła 😀 Zapowiadali zachmurzenie oraz opady śniegu i tak właśnie było. Ale taka zima ma swój urok! Dookoła nas biała kraina, drzewa ośnieżone, zamarznięte, a biały puch opada na rzęsy. I nagle okazuje się, że wiele do szczęścia nie potrzeba. Delektujemy się rozmowami i dobrym nastrojem. Na trasie turystów jest stosunkowo mało, kilku biegaczy i kilka osób na nartach biegowych. Po ok. 2:30 h docieramy na wysokość 1310 metrów 🙂 Oczywiście aparaty w ruch! Błyski fleszy, czerwone dywany, autografy a nawet niespodzianka dla nas! Dominika, jedna z uczestniczek wyprawy zaskoczyła nas bardzo, gdyż kupiła nam muffinkę i włożyła w nią świeczkę! Pierwsze wyjście przypieczętowane! Zrobiliśmy to! Podczas długiej sesji zdjęciowej trochę zmarzliśmy, ale już 5 minut później grzaliśmy się w schronisku.

Fajnie, że się zebraliśmy! 😉

Powiedzenie “nie ważne gdzie, ale ważne z kim” uważamy za trafne. Siedzimy (a o miejsce było trudno!), jemy zupę, pijemy herbatę, gramy w Dobble. Śmiechu dużo, głupich rozmów jeszcze więcej, wszak że krakusom świeże powietrze szkodzi :P. Totalne rozluźnienie. Przecież robimy to dla siebie, bo chcemy, chcemy coś przeżyć, wyjść z domu i mieć co wspominać. Schronisko pod Turbaczem jest bardzo przyjemne i przyjazne zwierzakom – za każdym razem kiedy tu jesteśmy spotykamy kilka psów. Oczywiście bez pogłaskania ich się nie obejdzie 😀 .

Stwierdzamy, że nie chcemy wracać tą samą trasą i wybieramy szlak papieski – żółty. To bardzo piękna trasa, choć tym razem nie dla nas widoki, za to szeroki szlak, z wieloma polankami jest idealny dla naszej ekipy. Po drodze mijamy kaplicę papieską poświęconą Matce Boskiej Królowej Gorców. Zmieniamy kolor szlaku i wchodzimy na czarny, a następnie schodzimy już na parking szlakiem zielonym. Zejście jest spokojne, biegnie delikatnie w dół do miasteczka. Droga powrotna zajmuje nam około 2h. W czasie tego przyjemnego niedzielnego spaceru robimy trochę ponad 16 km.

Powrót z nutką adrenaliny

Czas szybko płynie i po odśnieżeniu samochodów odjeżdżamy w stronę Krakowa. Droga jest już zdecydowanie lepsza, choć postanawiamy jechać skrótem.. Może trzeba jednak było jechać tą Zakopianką..? ;). Zjeżdżamy drogą o nachyleniu ok. 20%, a nawierzchnia nie bardzo chce współpracować nawet z zimowymi oponami. Parę poślizgów, troszkę przyśpieszone bicie serc, ale bez większych problemów wracamy na główną drogę.

Dziękujemy naszym towarzyszom podróży:

Dominika, Gosia, Andrzej, Kamil, Marcin, Mateusz, Michał oraz Tomek!

 

Gorce to pasmo górskie leżące w Beskidach zachodnich. Nazwa „Gorce” związana jest ze słowem „gorzeć” (palić się, płonąć) i pochodzi od sposobu uzyskiwania polan śródleśnych. Szczyty Gorców są łagodne, zalesione, a co jakiś czas ozdobione rozległymi polanami.  Otacza je aż 11 dolin z najdłuższą aż 33 km doliną Kamienicy i najobszerniejszą 109 m2 doliną ochotnicy. Zbudowane są z fliszu karpackiego, który powstał na dnie morza, a potem uległ wypiętrzeniu. Na terenie Gorców w 1981 r. utworzono Gorczański Park Narodowy. W granicach parku znajdują prawie wszystkie ważniejsze szczyty gorczańskie. Poza parkiem znalazły się najwyższy szczyt tego pasma Turbacz 1310m n.p.m. i Lubań. Park swym zasięgiem obejmuje przede wszystkim obszary leśne. W gorczańskich lasach rośnie głównie świerk, buk i jodła. Do najczęściej spotykanych ssaków zalicza się dziki, sarny oraz jelenie. Gorce są terenem na którym najliczniej w Polsce występuje salamandra plamista, która znajduje się w logo Gorczańskiego Parku Narodowego.

Gorce to 63 km szlaków turystycznych pieszych. 62 km szlaków turystyki konnej, 40 km turystyki rowerowej oraz sporo ścieżek edukacyjnych i spacerowych. Jest to też idealne miejsce dla narciarzy biegowych.

Turbacz to najwyższy szczyt pasma Gorców. Sam szczyt Turbacza niczym nie wyróżnia się w dużej, szczytowej kopule. Wierzchołek z trzech stron otoczony jest  gęstym lasem świerkowym. Jedyny widok mamy w kierunku północnym i zachodnim.  Dawniej, podobno, można było zobaczyć z niego Kraków. Na szczycie stoi  kamienny obelisk oraz żelazny krzyż z datami 1945–1985.

Niezwykle popularnym turystycznym miejscem jest Schronisko PTTK im. Władysława Orkana na Turbaczu, które leży nieco niżej na wysokości 1283m n.p.m.

Nogami do Góry

#nogamipokorone